<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl">
	<id>https://wiki.fnin.eu/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Mar</id>
	<title>WikiFNiN - otwarta encyklopedia o serii Felix, Net i Nika - Wkład użytkownika [pl]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://wiki.fnin.eu/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Mar"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.fnin.eu/index.php/Specjalna:Wk%C5%82ad/Mar"/>
	<updated>2026-06-09T04:59:54Z</updated>
	<subtitle>Wkład użytkownika</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.5</generator>
	<entry>
		<id>https://wiki.fnin.eu/index.php?title=Manfred_oraz_Felix,_Net_i_Nika/Ruch&amp;diff=36243</id>
		<title>Manfred oraz Felix, Net i Nika/Ruch</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://wiki.fnin.eu/index.php?title=Manfred_oraz_Felix,_Net_i_Nika/Ruch&amp;diff=36243"/>
		<updated>2021-06-07T08:18:33Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Mar: Delikatna korekta literówek i podziału wierszy.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Szablon:Manop|Manfred oraz Felix, Net i Nika|Manfred oraz Felix, Net i Nika/Ponury żniwiarz}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sali komputerowej w warszawskim ratuszu zapalały się kolejne diody. Manfred, przechwytując sygnały pochodzące z różnych części miasta, zaczynał się nudzić. Szybkość komputera, w którym mieszkał, pozwalała mu nie tylko kierować ruchem ulicznym, lecz także prowadzić bloga, czatować oraz analizować dane. &lt;br /&gt;
W tej chwili jednak chciał jedynie poprowadzić najlepszą rozmowę, jaką znał - synchronizację. Od kilku godzin nie łączył się ze swoją częścią w laptopie Neta. Z tymi dzieciakami nigdy się nie nudził. Zawsze wpadali w jakieś kłopoty i zawsze w jakiś sposób wychodzili z nich cało. &lt;br /&gt;
Nagle jeden z sygnałów Manfreda włączył jego blok cykliczny z informacją o zwiększonym ruchu na jednej z ulic. Szybko wyszukał informacje i statystycznie ocenił sytuację. Następnie wydał polecenie do zmiany świateł. Ruch ten pochłonął zaledwie ludzkie mgnienie oka, zatem Manfred znów nie miał co robić. Włączał i wyłączał światła. Nagle jedna z jego kamer przechwyciła trzy szybko idące obiekty. Zaraz je rozpoznał, ale chcąc wypróbować nowe części oprogramowania, czy jak woli mówić - nowe umiejętności - włączył program do analizy twarzy. &lt;br /&gt;
Odpowiedź była natychmiastowa. Jego podprogram oznajmił mu rzecz, którą wiedział już od sześćdziesięciu milisekund. Trzy obiekty były rozpoznane jako dwaj chłopcy i jedna dziewczyna. Felix, Net i Nika. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trójka przyjaciół nieświadoma tego, że są obserwowani, stanęła na pasach. Manfred w mig podjął decyzję. Trochę się pobawimy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{{***}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Manfred zsynchronizował się ze swoją kopią zadomowioną w laptopie Neta. Ta &amp;quot;rozmowa&amp;quot;, chociaż trwała zaledwie ułamek sekundy, człowiekowi zabrałaby wiele minut. Manfred z laptopa przekazał swojej kopii z ratusza, że przyjaciele postanowili pójść do kina i - jak zwykle - w ogóle z nim nie rozmawiają. Program zapalił czerwone światło. Trójka gimnazjalistów posłusznie zatrzymała się na przejściu. Czekali około trzech minut, zanim znów zapaliło się zielone. Manfred przesunął kamerę &#039;&#039;343&#039;&#039; bardziej w prawo - na ile tylko pozwalała. Kiedy zniknęli z jej zasięgu, przełączył się na inną. W tym momencie Felix, Net i Nika doszli do następnych świateł. Manfred znów zrobił im kawał i zapalił czerwone światło. Tym razem jednak Net zauważył przyglądającą się im kamerę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Manfred? - bardziej stwierdził niż zapytał Net, przesuwając pasek swego plecaka tak, by kamera widziała jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;No, nareszcie się odezwaliście.&#039;&#039; - Odpowiedział program, jakby nigdy nic. - &#039;&#039;Jakie kłopoty macie tym razem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co znaczą te światła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;Poczekaj, niech pomyślę... Stój, przygotuj się, idź. Myślałem, że to już umiecie...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dżizas! Chodzi mi o to, co się z nimi dzieje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;Zmieniają się&#039;&#039; - grał na zwłokę Manfred.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak! Ale jak?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;Moja kopia w ratuszu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Manfred! - warknął Net. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie złość się - powiedziała Nika i pocałowała Neta. Felix szybko przeniósł wzrok gdzieś indziej, ale jego oczy trafiły na parę całującą się na ławeczce. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Net zacisnął usta i zamknął oczy. Nika ciągnęła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Po prostu chce porozmawiać, a my go ignorowaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;Dzięki! Z ust mi to wyjęłaś&#039;&#039; - powiedział Manfred.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy moglibyśmy porozmawiać później? Idziemy teraz do kina...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Pożycz mi Manfreda - powiedział do tej pory milczący Felix. Net i Nika popatrzyli na niego z zaskoczeniem. Chłopak wzruszył rękoma. - Nie będziemy wam z Manfredem przeszkadzać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ale ty nam nie przeszkadzasz! - zaprzeczyli Net i Nika niemal równocześnie. Felix uśmiechnął się krzywo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja chcę porozmawiać z Manfredem, a wy obejrzeć film i porozmawiać ze sobą. Pooglądam z wami jakiś film w sobotę, zgoda? Poza tym, umówiłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Net dał Felixowi plecak, w którym był laptop z Manfredem. Felix sprawnie przełożył swój &amp;quot;magiczny&amp;quot; plecak przez lewe ramię, a na prawym zawiesił plecak Neta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Cześć! - powiedział jeszcze Felix.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Cześć! - odpowiedzieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A z kim się umówiłeś...? - zapytał Net, uśmiechając się złośliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Net! - powiedziała Nika prawie krzycząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Umówiłem się z Laurą - odparł niezrażony Felix.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Felix się oddalił, Net pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie rozumiem, co się z nim dzieje - powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Chyba czuje się przy nas jakoś nieswojo... - powiedziała Nika zamyślonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nieswojo? Powinien czuć się jak najbardziej swojo. Przecież jesteśmy superpaczką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybko przestali o tym myśleć i poszli do kina na najnowszy hit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== *** ===&lt;br /&gt;
Felix zwierzał w kierunku kawiarni. Wszedł i spojrzał na uśmiechniętą Laurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej! - powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Cześć, Laura- odpowiedział Felix.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co tam ciekawego u ciebie? - zapytała - Może zbudowałeś jakiegoś robota?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To prawda, zbudowałem, nazywa cię cyberważka. Ma większy zapas baterii i jest bardziej stabilna na wietrze...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Felix już miał wygłosić kilkuminutowy monolog o zaletach cyberważki, ale rozległ się dzwonek z jego telefonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;Sorry&#039;&#039; na chwilę - powiedział przepraszającym tonem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- OK. - Laura uśmiechnęła się ze zrozumieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Felix odebrał połączenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co się stało, Manfred?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;Felix, potrzebuję cię.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Do czego? Jakie kłopoty tym razem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;- Dostałem się do komputera w kinie.&#039;&#039; Bez problemu p&#039;&#039;ołączyłem się. Jakiś totalny idiota musiał się nim zajmować. Nawet Eftep ma lepsze zabezpieczenia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Skąd ty wiesz cokolwiek o Eftepie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;Net coś wspominał...&#039;&#039; - Manfred powiedział tajemniczym tonem - &#039;&#039;Ale do rzeczy.&#039;&#039; &#039;&#039;Film zacznie się za 3 minuty. Net i Nika pewnie siedzą już w fotelach. Sprawdź teraz, jakie będą reklamy. Podsłuchałem telefoniczną rozmowę taty - prawdopodobnie Morten znów próbuje przejąć kontrolę nad dzieciakami poprzez kina. Sprawdzili już wszystkie wyświetlane aktualnie filmy, tata i jeszcze kilka osób sądzi, iż może to zrobić za pomocą reklam, ale ktoś na górze uznał, że skoro nie ma nic w filmach, to nie ma sensu tracić czasu na dalsze sprawdzanie tu czegoś dziwnego. Na oko wygląda jak reklama Coca-Coli, ale niektóre piksele są zupełnie inne od otoczenia, a na bardzo krótkie chwile słychać dziwne dźwięki, na częstotliwościach nie rejestrowanych przez człowieka. Gdy je połączymy, wychodzi coś w rodzaju: &amp;quot;Służcie mi! Jestem waszym panem! Po filmie przyjdźcie do Silver Tower! Tam dowiecie się, co robić!&amp;quot; Natomiast, gdy połączyć wszystkie te dziwne piksele pojawiające się w różnych miejscach i czasie w reklamie, tworzą ten obraz.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Felix patrzył przez chwilę, po czym stwierdził:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To ogłupiające, ale im dłużej patrzę, tym bardziej nie mogę przestać. Poza tym, możesz mi pokazać to złote... coś w różnych momentach reklamy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Manfred posłusznie wyświetlił kilka klatek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ale... To wahadło! Morten używa tego do hipnozy! Poza tym Net i Nika zostaną wrogami całej paczki! Tacy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;Podwójni agenci?&#039;&#039; - podsunął Manfred.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak. Co gorsza, będą mogli zrobić dla Mortena wszystko! Musimy im pomóc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;Film trwa już minutę.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Pewnie są reklamy. Oby tamtej jeszcze nie wyświetlono... W każdym razie, Morten wyda polecenie dopiero po filmie, więc mamy nieco czasu... Ale to nie oznacza, że ten czas możemy marnować! Do kina! -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziął laptop. Przeprosił Laurę i wybiegł. Zadzwonił do Neta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Net! Nie oglądaj reklam, odwróć głowę, cokolwiek! Nikę też ostrzeż!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;Stary, o co chodzi?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Morten! Nie oglądaj reklam, wytłumaczę wam wszystko później!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &#039;&#039;OK...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{{***}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Felix czekał już przed kinem. Po chwili zobaczył Neta i Nikę wychodzących z budynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie oglądaliśmy tych reklam. O co właściwie chodziło?- jakaś nowa Oranżenada wchodzi, że mamy jej reklam nie oglądać?- dopytywał się Net.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Mam teorię... Chcecie posłuchać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie chcę się w nic pakować! - oświadczyła Nika i ostentacyjnym krokiem ruszyła w stronę stacji metra z zamiarem dotarcia do swojego półtorapokojowego mieszkania na Pradze, bez pakowania się w kłopoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc zostaliśmy my. - westchnął Net z rezygnacją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ej... a to kto? - Felix wskazał ubranego na czarno mężczyznę na ulicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A co to ma do... - Net nie dokończył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na chodniku stał gość ubrany w czarny płaszcz. Trzymał w ręku kosę. Powoli zaczął podchodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Może tym razem to rzeczywiście Oskar? - Powiedział niepewnie Felix&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czekaj.. W nogi! To Żniwiarz! - krzyknął Net i pobiegł przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ale czego od nas chce?! Przecież to był Franek Knipszyc! - powiedział Felix, biegnąc jednak za przyjacielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie obchodzi mnie to! Wiej!&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
*Anubis - W Starożytnym Egipcie czczono go jako boga śmierci, przedstawiano go z głową szakala oraz często pojawiał się przy rytuałach pogrzebowych; np. gdy mumifikowano kogoś, zwykle jeden człowiek, kapłan, który był przy tym obecny był przebrany za Anubisa.&lt;br /&gt;
{{Szablon:Manop|Manfred oraz Felix, Net i Nika|Manfred oraz Felix, Net i Nika/Ponury żniwiarz}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{{Vote}}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Mar</name></author>
	</entry>
</feed>