0.00
(0 głosów)

Manfred oraz Felix, Net i Nika/Chyba wróciliśmy

Z WikiFNiN - otwarta encyklopedia o serii Felix, Net i Nika
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Nika bawiła się korkiem od butelki i piórem, jakimś cudem z wkładem, i to pełnym. Nagle usłyszała wibracje. Tak, USŁYSZAŁA. Podniosła wzrok, i zobaczyła Felixa i Neta na wielkim dronie. Nika pomrugała kilka razy, ale dron nie zniknął. Był "prawdziwy", jak na sen.

- Wsiadaj, Nika, nie ma czasu. - powiedział Felix. Nika nie zastanawiała się dłużej. Wsiadła do drona.

- No to Felix, skąd masz to cacko? - spytał Net.

- Pamiętasz, jak ci mówiłem, że mi robot źle czyta jak tak piszesz? Rozmontowałem jednego, i zrobiłem z niego to. - odparł Felix.

- Znaczy, jak ty zrobiłeś fotele?

- No w sumie sam się nad tym zastanawiam...

- Macie jakieś pomysły, jak stąd wyjść? - to była Nika.

- Pamiętasz, jak kiedyś mama Neta wyszła z Pałacu Snów? - spytał Felix.

- Tak, przeszła przez narysowane przez nią drzwi, i poleciała samolotem.

- Musimy zrobić coś podobnego. Tylko jeszcze nie wiem jak.

- Jak to jak? - spytał Net. - Bierzemy magiczny ołówek i spadamy!

- Myślę, że to nie takie proste.

- Stary! Bierzemy pióro, którym pisała Nika, rysujemy drzwi, i stąd spitulamy!

- Ja je zostawiłam. - wtrąciła Nika.

- Jak zostawiłaś? Znaczy, nie wzięłaś?! Ja pierpraszam za takie życie!

- Uspokój się, bo ci coś w mózgu pęknie... - powiedziała odrobinę rozbawiona Nika.

- No to co my zrobimy?! Mamy baaardzo dużo czasu, zdążę się uspokoić. Za jakieś dwa stulecia...

- Cicho bądź, próbuję myśleć! - powiedział Felix.

- Chwila! - wrzasnął Net. - Mam to! - dodał, pokazując wszystkim nazbyt gruby, rozmontowany pendrive.

***

Manfred zobaczył bardzo małą szparkę. Wychodziła na dysk, na który oczywiście Manfred przeskoczył. Tam ledwo, ledwo widział szósty dysk. Jakimś cudem tam wszedł, a potem zobaczył ledwo, ledwo widoczny router. Jego siła sieci wahała się między jedną, a żadną kreską. Oczywiście chciał wejść do internetu, ale router był zahasłowany, i to podwójnie. Obydwa hasła miały mieć minimum dwanaście znaków.

- No to teraz trochę roboty... - mruknął Manfred. Gdzieś tak godzinę później miał pierwsze hasło.

- Wyjątkowo szybko... Ale teraz będzie bardzo powoli... - powiedział sam do siebie. Prawdopodobieństwo tego, że otrzyma prawidłowe minimum dwunastoznakowe hasło w ponad godzinę było niemal zerowe. Teraz Manfred musi mieć naprawdę dużo szczęścia.

***

Felix i Nika patrzyli się na przygrubego pendrive'a jak... Właściwie sam nie wiem, jak.

- I co to niby jest? - spytała Nika.

- Kompaktowy komputer. - odpowiedział z niewinnym uśmiechem Net. - Leżał przy tych kompach do rozmów. Wziąłem go sobie.

- Ten komputer jeszcze nie jest... No, wygenerowany. - powiedział Felix. - Będą tam takie rzeczy, jakie sobie wyobrazimy, że powinny być na tym komputerze.

- No... Na tym kompie od rozmów niewiele dało się zrobić. - westchnął Net.

- Taki komputer powinien mieć generator wszystkiego, co da się wygenerować. - powiedział Felix, zabierając niependrive'a od Neta. Potem sprawnie wylądował Dronem Pasażerskim, i... Rzucił niependrive'm na ziemię. Niependrive się rozłożył, brzęknął, rozłożył się bardziej, i rozkładał dopóki nie zmienił się w normalny komputer domowy, z typowym ekranem i zwykłą klawiaturą i myszką. Felix usiadł, odpalił program do generowania. Chwilę klikał, po czym otworzyły się drzwi. Przyjaciele weszli. Zobaczyli sklepik Zbędne Kalorie, a dalej ich szkołę. Odwrócili się, i zobaczyli, że wyszli z małego domku jednorodzinnego.

- Chyba wróciliśmy... - powiedział Net.

- To już na pewno jawa. Teraz pomyślimy, co dalej. - odparł Felix.

Komentarze (0)

Komentarze (0) [Pomoc]
Loading comments...