Manfred oraz Felix, Net i Nika/Androidy Mortena

Z WikiFNiN - otwarta encyklopedia o serii Felix, Net i Nika
Skocz do: nawigacja, szukaj
<poprzedni rozdział Manfred oraz Felix, Net i Nika następny rozdział>

- Dzień dobry, chciałbym spotkać się z tatą Niki. Potrzebuję jego zgody na operację. - Tymi słowami lekarz powitał w sali szpitalnej Felixa, Neta i pana Polona.

- Jej tata pracuje, ale mogę podać numer telefonu do niego. 236459104. - Net podał edytowany numer Manfreda.

- Naprawdę dziękuję, ale wolę spotkać się osobiście. Możecie podać mi adres miejsca jego pracy?

- Ups - Net powiedział to tak cicho, że usłyszał tylko Felix.

- Niestety nie znamy tego adresu. - Tym razem Net powiedział to trochę za głośno.

- Myślę, że jej tata nie chciałby, żeby przychodzić do jego pracy. Pracuje nad ważnym projektem - dodał pan Polon, któremu Felix zdradził plan z telefonem.

- A jaki to projekt, jeśli można wiedzieć? - lekarz zapomniał o sprawie operacji.

- To top top top secret - podchwycił zabawę Felix - Można do niego zadzwonić i zapytać. Numer to 236459104. Wszystko przebiegło zgodnie z planem, operacja miała odbyć się za godzinę.

***

Wtedy niebieskie iskry w szpitalnej piwnicy wypuściły z siebie pierwszego androida...

***

- Słyszeliście? To buczenie przypominało mi JumpGate, a wam? - Pan Polon był wyraźnie zaciekawiony.

- Rzeczywiście. Tato, czy aby nie musisz jechać do pracy? - Felix porozumiewawczo mrugnął do Neta.

- Dzięki, synu! Prawie zapomniałem.

- O co ci chodziło? Przecież twój tata się połapie! - Net wstał oburzony.

- Wydaje mi się, że w tym szpitalu jest pierścień.

***

Manfred przeszukiwał już plan szpitala, Net miał bowiem bardzo czuły mikrofon. Cyfry i litery w zielonej barwie zostały przemieszane z czerwonymi, nikt jednak nie zauważył zmiany.

- Szpital posiada pierścień o nazwie TrzyTrybyPrzestrzeń, w skrócie TTP. Znajduje się w piwnicach. Poczekajcie, wyczuwam wiru... - Manfred nie dokończył, ponieważ wszystkie jego znaki zmieniły się na czerwone.

- Dżiss, wyczuwam Mortena. Czy aby na pewno chcesz szukać pierścienia? - Net nie miał na to ochoty.

- Myślę o Mortenie. Zgaś laptop! - Felix krzyknął o wiele za głośno.

- Ale po co? - zapytał Net, ale posłusznie zgasił laptop.

- Żeby Morten nas nie słyszał, znowu przejął minikomputer.

***

Manfred został na dysku w Silver Tower, a Morten kontynuował wypowiedź. Manfred dopiero teraz zdał sobie sprawę, ze to do niego.

- ... dy moje androidy przeprowadzą operację Nika będzie zdrowa, ale... a zresztą, nie zdradzę ci tego. Net chyba połapał się, że przejąłem minikomputer. Już nie słyszę co mówią.

Manfred przeszedł z dysku do drugiego, z drugiego do trzeciego. Robił to bez celu, i tak nie da rady ostrzec przyjaciół.

***

Niebieskie iskry zniknęły, androidy również. Nie wiadomo jak to się stało, lecz najważniejsze, że do sali operacyjnej zaczęli wchodzić prawdziwi lekarze.

***

Kiedy następnego dnia przyjaciele przyszli do szpitala, Nika była już wyleczona.

- Hej Net, cześć Felix! Muszę wam coś powiedzieć. - Nika wyglądała na przejętą. - Morten skonstruował androidy. Lekarzy. Nie wiem po co, ale gdy byłam w śpiączce miałam świadomość. Morten wysyłał je przez pierścień. Za pomocą mocy zamknęłam pierścień TTP. Miałam przeczucie, że to coś da.

- To pewnie dlatego wyrzucił Manfreda z laptopa Neta... - rozmyślał głośno Felix.

- Jutro wracam do szkoły - Nika uśmiechnęła się.

***

- Wypuść mnie! I wyjdź z laptopa!

- Niech uratują cię twoi przyjaciele. Przecież mogą do ciebie zadzwonić albo coś takiego. A nie... zapomniałem! Te dyski nie mają funkcji telefonu.

<poprzedni rozdział Manfred oraz Felix, Net i Nika następny rozdział>