5.00
(2 głosy)

Manfred oraz Felix, Net i Nika/Ucieczka Manfreda

Z WikiFNiN - otwarta encyklopedia o serii Felix, Net i Nika
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Manfred przebywał w komputerze sam. Ale gdzie znajdował się komputer? Miał kamerę i był podpięty do sieci i... czegoś jeszcze. Manfred spojrzał przez kamerę. Znajdował się w ciemnym pomieszczeniu wypełnionym elektroniką.

- No tak. Roboty modułowe Mortena. Tylko gdzie on jest... - pomyślał. Nagle spostrzegł wielki ekran z kamerą - Czyli jest tam.

Manfred sprawdził nieznane łącze. Prowadziło do robotów. Morten nie był na nich zainstalowany. Manfred sprawnie zainstalował się się na połowie z nich.

- Tyle wystarczy do ucieczki. - mruknął.

Gdy kamera Mortena obróciła się, szybko skasował się z komputera i zmienił roboty w pająka-giganta. W tej postaci truchcikiem wyszedł z pomieszczenia i zszedł na parking. Tam zmienił się w eleganckie lamborghini. Pojechał do apartamentowca Neta i zamienił się w filigranowe pajączki, które wspięły się do na najwyższe piętro wieżowca. Tam przeobraził się w robota podobnego do Golema-Golema i poszedł do jego pokoju. Nikt go nie zauważył. Wszedł do "jaskini" Neta.

- O żesz ty! - wrzasnął chłopak.

- To ja. Możecie być spokojni. - powiedział Manfred. - Morten wlazł na minikomputer. Ale spoko. Zaraz go wrzucę na dużego kompa... Już. Teraz wejdę... OK. Więc zostało tylko...

Nagle, robot skoczył z dwudziestego piętra na sam dół. Roztrzaskał się w drobny mak.

- Możemy już rozmawiać. Dostaliście współrzędne magazynu w pałacu Staszica?

- Tak. Ale myśleliśmy, że Morten chce nas zmylić... - przyznał Felix.

- Nie. To byłem jeszcze ja. To ja wam powiedziałem o niesklepie. Potem mnie wysiudał... ale, no, dobrze. Nic nie chcę z niesklepu, ale powinniście tam kupić wyposażenie, uzi i zejść do magazynu. Za dwa dni odbędzie się Ogólnopolski Konkurs Ortograficzny i Poprawnej Polszczyzny... wmieszamy się w tłum, znajdziemy wejście do podziemi, skopiemy zady Żniwiarzom i cyberzad Mortenowi.

- A o mnie zapomnieliście? - odezwał się nagle Morten.

- O, wybacz mój drogi arcywrogu. Masz dziesięć sekund na ostatnie słowa. Potem kasacja a nie infiltracja naszego środowiska.

- Czekaj! - krzyknęła Nika. - Został ściągnięty na zieloną stronę mocy.

- Za minutę rozpoczyna infiltrację swojej kopii. - dodał Net.

- Jak dostaniemy się na konkurs? - zapytał rzeczowo Felix.

- Ktoś z nas musi się tam zakwalifikować.

- To ja umywam macki - powiedział Net. - Nie mam szans. Nika powinna iść.

- Dlaczego ja?

- Sorry, taki lajf. - chłopak rozłożył ręce. - Nie będzie tak źle, poza tym, jesteś dobra z polskiego.

- OK, spróbuję... - Nika westchnęła z rezygnacją.

- No, to gites majonez. Felix, ty chyba masz zniżkę w niesklepie.

- Tak jakby...

- Więc jutro idziemy po ekwipunek. O, raport od Mortena! "Nic się nie dzieje". Noż po prostu! Ślij raporty kiedy coś się dzieje.

- "Zostałem stworzony jako spec od obróbki obrazu, a nie szpieg"

- Pfff...

***

- Jak ci poszło?

Felix i Net czekali na Nikę, która właśnie wyszła z budynku.

- Dostałam się!

- Poważnie? - zdziwił się Net

Nika energicznie przytaknęła. Chwilę opowiadała o konkursie, po czym przyjaciele ruszyli w kierunku niesklepu. Szli, obmyślając plan dostania się do podziemnej kryjówki Mortena. Gdy weszli do niesklepu, powitał ich sierżant Papryka.

- Czego potrzebujecie, młodzieży? - uśmiechnął się zza lady, lub - zważając na jego niski wzrost - spod lady.


Komentarze (0)

Komentarze (0) [Pomoc]
Loading comments...