Manfred oraz Felix, Net i Nika/Ucieczka Manfreda

Z WikiFNiN - otwarta encyklopedia o serii Felix, Net i Nika
Skocz do: nawigacja, szukaj
<poprzedni rozdział Manfred oraz Felix, Net i Nika następny rozdział>

Manfred przebywał w komputerze sam jeden. Ale gdzie znajdował się komputer? Komputer miał kamerę i był podpięty do sieci i czegoś jeszcze. Manfred spojrzał przez kamerę. Znajdował się w ciemnym pomieszczeniu wypełnionym elektroniką.

- No tak. Roboty modułowe Mortena. Tylko gdzie on jest... - pomyślał. Nagle spostrzegł wielki ekran z kamerą - Czyli jest tam.

Manfred sprawdził nieznane łącze. Prowadziło do robotów. Morten nie był na nich zainstalowany. Zainstalował się na połowie.

- Tyle wystarczy do ucieczki.

Gdy kamera Mortena obróciła się szybko skasował się z komputera i zmienił roboty w pająka giganta. W tej postaci truchcikiem wyszedł z pomieszczenia i zszedł na parking. Tam zmienił się w eleganckie lamborghini. Pojechał do apartamentowca Neta i zmienił się w filigranowe pajączki, które wspięły się do mieszkania Neta. Tam zmieniły się w robota podobnego do Golema-Golema i poszedł do jego pokoju. Nikt go nie zauważył. Wszedł do jaskini Neta.

- O żesz ty! - wrzasnął Net.

- To ja. Możecie być spokojni. - powiedział Manfred. - Morten wlazł na minikomputer. Ale spoko. Zaraz go wrzucę na dużego kompa... już. Teraz wejdę... już. Więc zostało tylko...

Robot skoczył z dwudziestego piętra na sam dół. Roztrzaskał się w popiół.

- Więc możemy rozmawiać. Dostaliście współrzędne magazynu w pałacu Staszica?

- Tak. Ale myśleliśmy, że Morten chce nas zmylić... - powiedział Felix.

- Nie. To jeszcze ja byłem. Ja wam powiedziałem o niesklepie. Potem mnie wysiudał... ale dobrze. Nic nie chcę z niesklepu, ale powinniście tam kupić wyposażenie, uzi może i zejść do magazynu. Za dwa dni ma być Ogólnopolski Konkurs Ortograficzny i Poprawnej Polszczyzny... wmieszamy się w tłum, znajdziemy wejście do podziemi, skopiemy zady Żniwiarzom i cyberzad temu złemu Mortenowi.

- A o mnie zapomnieliście? - spytał Morten.

- O, wybacz mój drogi arcywrogu. Masz dziesięć sekund na ostatnie słowa. Potem kasacja a nie infiltracja naszego środowiska.

- Czekaj! - krzyknęła Nika. - Został ściągnięty na zieloną stronę mocy.

- Za minutę rozpoczyna infiltrację swojej kopii. - dodał Net

- Zmieńmy temat. Jak dostaniemy się na konkurs? - zapytał Felix

- Ktoś z nas musi się tam zakwalifikować.

- To ja umywam macki - powiedział Net. - Nie mam szans. To Nika powinna iść.

- Dlaczego ja?

- Sorry, taki lajf. Nie będzie tak źle.

- Ok, spróbuję.

- No to gites majonez. Felix, ty chyba masz zniżkę w niesklepie.

- Tak jakby.

- Więc jutro idziemy po ekwipunek. O raport od Mortena. "Nic się nie dzieje". No po prostu!! Ślij raporty kiedy coś się dzieje.

- "Zostałem stworzony jako spec od obróbki obrazu a nie szpieg"

- Pfff...

***

- I jak było?

Felix i Net czekali na Nikę, która właśnie wyszła z budynku.

- Dostałam się!

- Nie gadaj? Poważnie? - rzekł Net

- No to do niesklepiku.

Poszli razem, obmyślając plan dostania się do podziemnej kryjówki Mortena. Gdy weszli do niesklepu, powitał ich sierżant Papryka.

- Czego potrzebujecie, młodzieży?


<poprzedni rozdział Manfred oraz Felix, Net i Nika następny rozdział>


5.00
GwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdka (2 głosy)


Nie możesz publikować komentarzy.