Manfred oraz Felix, Net i Nika/porwanie
Godzinę później, kiedy Nika skończyła pisać konkurs, przyjaciele nadal zastanawiali się nad słowami Felixa.
Następnego dnia spotkali się przed salą informatyczną, gdy usłyszeli dzwonek weszli do sali.
- Dziś zajmiemy się zaawansowanym edytorem grafiki, czyli Paint. - rozpoczął słowotok Eftep.
- ...tak zaawansowany jak mój mózg - powiedział konspiracyjnie i cicho Net, parodiując głos nauczyciela.
Felix i Nika parsknęli śmiechem.
- Co was tak śmieszy!? - wrzasnął Eftep. - Bielecki, do tablicy!
Net zwlókł się z krzesła i poczłapał do tablicy.
- Powiedz nam, co wiesz na temat Painta. - zaczął Eftep ze złośliwym uśmieszkiem na twarzy.
- Wiem, że jest to edytor grafki o słabej rozdzielczości - odparował Net.
- Zaloguj się do komputera i otwórz Paint. - polecił nauczyciel.
Net podszedł do komputera i zalogował się.
- Na tym komputerze nie ma Painta - powiedział po chwili.
- Czyli odmawiasz wykonania zadania - Eftep wyszczerzył swoje żółte zęby.
- Chwilę. - Net zaczął klawiszować w niesamowitym tempie, aż nauczyciel wytrzeszczył oczy.
- Zrobione - powiedział Net po kilku sekundach.
Nagle do sali informatycznej szybkim (co, zważywszy na jego tuszę, wydawało się niemożliwe) krokiem wszedł dyrektor.
- Bielecki, musimy porozmawiać. - oznajmił
Cała klasa, a przede wszystkim Net, popatrzyła na dyrektora ze zdziwieniem. Net wyszedł z klasy.
Gdy był już w gabinecie Stokrotki, ten powiedział:
- Chcę, żebyś był administratorem szkolnej sieci..
Neta zatkało.
