Po wizycie w gabinecie dyrektora, Net nie mógł przestać myśleć o jego słowach. Nie wiedział, czy to dobry pomysł. Ostatnio zbyt dużo się działo w jego życiu. Po powrocie do klasy Eftep kontynuował przepytywanie:

- Bielecki, ile funkcji ma Paint?

- Tyle, ile pana mózg - wyszeptał Net, po czym głośno dodał - Tyle ile jest na świecie-

- Jedynka! - przerwał mu nauczyciel.

***

Zdziwiony Net po powrocie musiał odbyć nieprzyjemną rozmowę z rodzicami. W końcu udało mu się ich przekonać, że głupota Eftepa jest większa od Jowisza, a jego mózg mniejszy od litery "e" na klawiaturze komputera.

***

Wieczorem przyjaciele udali się do Felixa, aby wymyślić nowy plan.

- Pamiętacie pierścień Wunrung w bazach niemieckich? Gdybyśmy się cofnęli w czasie i od razu zwalczyli Mortena... - zaczął Net.

- Nie wiem, to trochę daleko... Mam lepszy pomysł! Sam skonstruuję Pierścień! Nie możemy zapomnieć jednak, że nie wszystko musi od razu pójść dobrze. To zgoda? - zapytał Felix, wyciągając rękę.

- Z czego ty go zrobisz? I gdzie? W piwnicy? Najlepsi naukowcy w Polsce męczyli się ze skopiowaniem Pierścienia... - marudził Net.

Nika położyła na wierzchu dłoń, a Net po chwili wahania także położył swoją na dłoniach przyjaciół.

***

Minął tydzień, była godzina trzecia w nocy. Neta obudziło pukanie do drzwi jego pokoju.

- Pobudka! - krzyczeli Nika i Felix. - Wyskakuj z wyra!

- Tak, nakarmiłem Cabana... - wymamrotał przez sen Net. - Ludzie, dajcie mi trochę prywatności! - powiedział, trochę bardziej rozbudzony.

- Skonstruowałem teleporter! Jest w moim pokoju. - oznajmił Felix, pokazując przyjacielowi zdjęcie.

- A jednak... Dziżas, jesteś pewien, że działa? - spytał wciąż zaspany Net, pokazując na zdjęciu niezbyt ładnie zbudowany, chociaż trzeba byłoby nazwać go niezbyt ładnie zlepiony, krzywy Pierścień zrobiony z czego popadnie: śrubokręty, wiadra, siłowniki, coś, czego Net nie rozpoznawał, ale ładnie wyglądało i inne takie.

- Tak! Obsługuje się go przez komputer.

Net przebrał się, po czym przyjaciele poszli do domu Felixa, ustawili datę na dzień przed rozpoczęciem nauki w gimnazjum i przeskoczyli przez Pierścień. Wtedy otoczyła ich ciemność. Spadali w otchłań, nie wiedzieli, gdzie. Zatrzymali się w czarnej dziurze.

- Nie no, super! A nie mówiłem?! - zdenerwował się Net.

Lecz wtedy wszystko stało się jasne. Poznali pięćdziesiąte pierwsze piętro Silver Tower.

- Morten... - szepnęli jednocześnie.

Komentarze (0)

Loading comments...