Mariusz Bartold
|
| Mariusz Bartold występuje(ą) tylko w książce pt. Felix, Net i Nika oraz Bunt Maszyn Inne artykuły związane z tą książką znajdziesz w tej kategorii |
Porucznik Mariusz Bartold – dowódca oddziału antyterrorystów, którzy mieli zaatakować z zaskoczenia zbuntowane roboty na Wydziale Maszyn Kroczących.
Wygląd
Porucznik Bartold ma około pięćdziesięciu lat. Ma siwe włosy. Podczas wizyty w Instytucie był ubrany w strój antyterrorysty z mnóstwem kieszeni, kamizelkę taktyczną z podopinanymi zasobnikami na zapasowe magazynki oraz trzymał hełm z goglami.
Charakter
Mężczyzna ma bardzo wąskie horyzonty i nie potrafi myśleć kompleksowo. Dla niego liczy się tylko wykonanie zadania, nie zważając na wysokość kosztów.
Przeszłość
Kiedyś porucznik Bartold i Agent Numer Jeden brali udział razem w akcji, gdzie mieli powstrzymać terrorystów i odbić zakładników. Agent chciał czekać, ale Bartold nie chciał podporządkować się rozkazowi, ponieważ twierdził, że może szybko zakończyć akcję. Uważał, że zginą maksymalnie trzy osoby, do czego nie chciał dopuścić drugi z nich i wolał nic nie robić bez wyraźnego polecenia. Oddział Bartolda zaatakował samowolnie, w wyniku czego zginęły cztery osoby, a dowódca twierdził, że stało się tak, ponieważ nikt mu nie pomógł.
Przebieg akcji
Po spotkaniu z dyrektorem Instytutu oraz Agentem Numer Jeden, porucznik miał zabezpieczyć przejścia, aby roboty nie przeszły dalej. Był niezadowolony, z metod pracowników Instytutu i mimo że oni ostrzegali go, że jego doświadczenie niewiele mu się przyda, skierował się pod główne wejście Wydziału Maszyn Kroczących. Za nimi poszli Ilona Bogucka i Krecik, którzy początkowo nie byli tam mile widziani, ale później antyterroryści stwierdzili, że nie przeszkadzają im w akcji i pozwolili nagrać program. Reporterom udało się wynieść nagranie i puścić w telewizji. Tuż po otwarciu drzwi, Bartold napotkał kilka robotów kroczących, które były przygotowane po reportażu Boguckiej. Nagle zauważył ukrytych Felixa, Neta i Nikę, którzy dawali mu dyskretne znaki, żeby się wycofać. Kiedy maszyny rozpoczęły atak, antyterroryści wrócili do gabinetu dyrektora. Na koniec był zaskoczony i niezadowolony, kiedy dowiedział się, że naukowcom udało się rozwiązać problem bez jego pomocy.
