0.00
(0 głosów)

Stołówka szkolna

Z WikiFNiN - otwarta encyklopedia o serii Felix, Net i Nika
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Stołówka szkolna - stołówka w Gimnazjum nr 13 im. prof. Stefana Kuszmińskiego w Warszawie.

W szkole przez wiele lat nie było stołówki. W piątej i szóstej części, kiedy szkoła chciała uzyskać certyfikat jakości, jednym z wymogów było posiadanie stołówki. Juliusz Stokrotka zwlekał do końca, aż w ostatnim tygodniu postanowił, że zamówi catering, który będzie ją udawał, a później założy prawdziwą stołówkę.

W dwunastej części stołówka już istniała, a dyrektor uważał to za osobisty sukces. W czasie przerw obiadowych większość stolików jest zajęta. Choć działa niezbyt długo, uczniowie zaczęli opowiadać różne historie z nią związane. Kucharką jest Lucyna Apis, której zachowanie kojarzy się z czasami PRL-u, jednak a wystrój pomieszczenia jest w miarę nowoczesny. Istnienie stołówki wykorzystała Ilona Bogucka, kiedy przygotowywała reportaż. Mimo że wegetarianka Celina zatruła się mięsem poza szkołą, kobieta przerobiła nagranie tak, że wynikało z niego, że szkoła jest nietolerancyjna dla uczniów ze specjalną dietą.

W piętnastej części jednym z pomysłów Romualda Wąsa na optymalizację kosztów było zmniejszenie wydawanych porcji przy jednakowej cenie za obiady.

Przygotowania

Aby szkoła dostała certyfikat, stołówka musiała spełnić takie wymagania, jak:

  • współczynnik oporu statycznego trzonków,
  • kąt zakrzywienia w zębach widelców,
  • pojemność łyżek,
  • tępota noży,
  • międzyzębownikalność wykałaczek,

oraz około dwadzieścia pięć innych podpunktów.

W ostatni poniedziałek przed feriami dyrektor zlecił pani Helence znalezienie jak najlepszego cateringu na cztery dni. Ostatecznie, codziennie był zmieniany, ponieważ za każdym razem miał jakieś wady.

Tymczasowa stołówka została zlokalizowana w sali z dużym zapleczem wyposażonym w umywalkę. Na drzwiach zamieszczono tabliczkę z napisem „Stołówka”.

Pierwszy catering

Jako pierwszy przyjechał catering z restauracji jednego z pięciogwiazdkowych hoteli w Warszawie. Stoliki były przykryte białymi obrusami, na których stały karty menu. Był także honorowy stół dla nauczycieli. Uczniowie mieli serwety na kolanach lub za kołnierzami. Świeczki w posrebrzanych lichtarzach oraz kosze ze sztucznymi owocami i kwiatami sprawiały, że we wnętrzu było przytulnie i romantycznie. Pod ścianą ustawiony był na długich stołach bar sałatkowy. Był także stojak z winami, ale wszystkie butelki były zamknięte. Kelnerzy chodzili między stolikami i przyjmowali zamówienia oraz przynosili dania dla gości.

Niektóre z dań:

  • kotlet z dzika na borowikach saute i zeszklonej czerwonej cebuli z dodatkiem ziemniaków parisienne,
  • foire gras z konfiturą figową
  • hamburger z frytkami,
  • spaghetti all’amatriciana,
  • pulpety,
  • suflet czekoladowy,
  • tiramisu,
  • szynka z dzika duszona w winie z porami i migdałami,
  • polędwica wołowa w esencji borówkowej.


Inspektorzy byli tak zachwyceni stołówką, że zaliczyli wszystkie podpunkty bez sprawdzania ich. Uczniowie i nauczyciele spędzili tam całą przerwę i sporą część następnej lekcji. Dyrektor natomiast nie był zadowolony z ceny cateringu i nakazał pani Helence zmianę na coś tańszego.

Drugi catering

Propozycję drugiego cateringu dał Cyryl Borkowski. Przyjechało dwóch młodych żołnierzy oraz starszy kapral z wielkim, ciemnozielonym garem pełnym grochówki. Zupa była podawana w aluminiowych miskach razem z aluminiową łyżką oraz kromką chleba. W pomieszczeniu były rozstawione stare stoliki turystyczne i rachityczne taborety. Pod sufitem rozwieszono brązową siatkę maskującą.

Z cateringu zadowolony był jedynie wuefista. Uczniowie byli rozczarowani w porównaniu z jedzeniem serwowanym dzień wcześniej. Nauczyciele skarżyli się, że po obiedzie nie można było prowadzić lekcji, a w zimie nie ma możliwości otwarcia okien. Dyrektor nakazał pani Helence znaleźć coś lżejszego.

Trzeci catering

Zuzanna Zdrój dała sekretarce numer do Arletty, specjalistki od kuchni nouvelle cousine. Wystrój stołówki wyglądał jak sala w przedszkolu – wszystkie meble były malutkie, a ściany bardzo kolorowe. Kobieta przygotowała dla każdej klasy wyliczoną ilość tartinkek według kolorów klas. Dla klasy 2a przygotowane były kanapeczki z rzodkiewką, szczypiorkiem i chudą szynką. Były także inne tartinki: z szynką, majonezem i szczypiorkiem; z plasterkiem oliwki i listkiem bazylii; z serem; z krewetką i szczypiorkiem, z pasztetem i borówką.

Większość uczniów nie przyszła na obiad po grochówce z poprzedniego dnia. Felix i Nika zjedli tylko jedną kanapkę, natomiast Net wyłudził ich prawie dziesięć, żeby się najeść. Dyrektor ponownie nakazał pani Helence znaleźć nowy catering – tym razem z większymi porcjami.

Czwarty catering

Ostatniego dnia do szkoły przyjechali trzej kucharze, spośród których jeden był Wietnamczykiem. Tym razem uczniowie sami podchodzili do długiego stołu i nakładali sobie tyle jedzenia, ile chcieli. Stoliki z IKEI stały w równych odstępach, a jeden z nich był zarezerwowany dla nauczycieli. Początkowo wszyscy nakładali duże porcje, jednak już po pierwszym kęsie byli mniej entuzjastyczni. Dopiero Cyryl Borkowski odkrył przyczynę – dania były wegetariańskie, a potrawy, które wyglądały jak mięso, były tak naprawdę sojowe. Wszyscy na chwilę przestali jeść, jednak później niechętnie kontynuowali, a ci, którzy jeszcze stali w kolejce, zaczęli nakładać mniejsze porcje. Jedynie Celina była szczerze zadowolona. Kucharze cały czas ze stoickim spokojem obserwowali wydarzenia na stołówce i nie zareagowali nawet na zachowanie wuefisty, ani na komentarze uczniów na temat potraw.

Ostateczna wersja stołówki

Po długich przygotowaniach stołówka została założona. Znajduje się na parterze, przy korytarzu prowadzącym do biblioteki. Wcześniej były tutaj muzeum, którego i tak nikt nie zwiedzał, jeśli nie został do tego zmuszony, archiwum starych dokumentów i magazynek rzeczy, które okazały się niepotrzebne.

Wygląd

Stołówka wygląda całkiem nowocześnie. W pomieszczeniu jest kilkanaście stolików. Pojemniki na sztućce, blaty, okap i półka do suwania tac są wykonane ze stali nierdzewnej. Obok stoi nowoczesna lodówka ze szklanymi drzwiami i podświetleniem, jednak jedynym dostępnym napojem jest kompot.

Zasady

Uczniowie, aby dostać posiłek, muszą stać w kolejce. Czasem trzeba czekać kilka minut, aż obiad będzie gotowy. Nigdy wcześniej nie wiadomo, co jest do jedzenia – zawsze jest to niespodzianka, jednak nie zawsze miła. Po okazaniu podstemplowanej karty z sekretariatu, pani Lucyna Apis wydaje talerz zupy i odblokowuje zamek magnetyczny w lodówce, aby uczniowie mogli wziąć kompot. Za każdym razem każe ją dokładnie zamknąć, a kolejna osoba z kolejki powtarza czynności. Żeby dostać drugie danie, należy przynieść pusty talerz po zupie. Na stołówce obowiązuje całkowity zakaz spożywania własnych posiłków i napojów. Jeżeli ktoś złamie tę zasadę, kucharka wychodzi na salę z chochlą, każe wszystkim położyć ręce na stół i nie ruszać się. Nie wiadomo co robi dalej, ponieważ nie zawsze udaje jej się znaleźć winnego.

Felix, Net i Nika na stołówce

Podczas przygotowań stołówki, Felix, Net i Nika byli jednymi z nielicznych uczniów, którzy odwiedzili ją codziennie.

Ze względu na sytuację finansową, Nika nie może wykupywać obiadów, a Felix i Net solidarnie z nią też nie chodzą na stołówkę. W trakcie wymiany uczniowskiej Angus i William mieli wykupione obiady, a superpaczka postanowiła im towarzyszyć przez tydzień, żeby obcokrajowcy nie musieli ryzykować spotkania z kucharką samodzielnie.

Komentarze (0)

Komentarze (0) [Pomoc]
Loading comments...